Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nigra Morto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nigra Morto. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 stycznia 2017

Od Nigry Morto cd. Grayback

Widać było, że wilka drażni temat wolałam, więc o więcej nie pytać. Po chwili Gray wstał wykrzywiając twarz. Basior stanął nade mną i patrzył się przed siebie, tak jakby było tam coś fascynującego. Pomyślałam o tym co on może teraz czuć. Staliśmy tak do momentu, gdy zaczęło się ściemniać.
-Musimy wracać pewnie Kan się o ciebie martwi.- Powiedziałam.
-Wracajmy.
Poszliśmy wolnym krokiem w stronę jaskiń. Powiewał chłodny wietrzyk. Zaczęłam rozmyślać o tym wszystkim co mnie spotkało. Podczas rozmyśleń doszłam do wniosku, że dzięki Gray'owi żyję. Gdyby nie on to pewnie bym jeszcze umierała z głodu w tej pułapce. Tak się zamyśliłam, że nie zauważyłam drzewa. Gdy o nie uderzyłam to dopiero się otrząsnęłam. Gray się cicho zaśmiał pod nosem i powiedział:
-Dobranoc.
Odpowiedziałam mu tym samym po czum odeszłam w stronę mojej jamy...

Gray?

Czytaj dalej »

czwartek, 5 stycznia 2017

Od Nigry Morto cd. Yoshiko

Byłam na polowaniu, gdy nagle moim oczom ukazał się wilk. Był na naszym terenie, więc trzeba było go sprawdzić. Najpierw stanęłam przed owym wilkiem i zaczęłam mu się przyglądać. Po sylwetce wilka wywnioskowałam, że to wadera. Miała jak to nazwać? Srebrno-żółtą sierść. Po chwili zaczęłam się do niej zbliżać. Byłam w przyjaznym nastawieniu, lecz wszystkie mięśnie miałam gotowe do odebrania ataku. Podeszłam do wadery i spytałam:
-Kim jesteś i czego tu szukasz?- Mój głos był bardziej ostry niż sądziłam.
-Jestem Yoshiko i włóczę się.
-Masz watahę?
-Nie.
-A chciałabyś dołączyć?
Wadera tylko pokiwała głową.
-Jestem Nigra Morto.
Ze strony wadery usłyszałam tylko ciche i krótkie przytaknięcie. Po paru minutach marszu doszliśmy do jaskini Calme. Przestapiłam łapami próg i spytałam:
-Calme? Jesteś?
-Tak, jestem.- Powiedziała wadera po czym podeszła.- Czego potrzebujesz?
-Znalazłam waderę i chciałam się zapytać czy może dołączyć.
-Oczywiście, a jak się nazywa?
-Yoshiko.
-Dobrze, powiedz jej, że ją przyjmuję.
-Okej, pa.- Powiedziałam po czym wyszłam.
Gdy doszłam do wadery to od razu poinformowałam ją, że może dołączyć i powiedziałam:
-Przedstawię ci członków.
-Mhm...- Odpowiedziała.
-Ta wadera z jaskini to alfa nazywa się Calme i ma trzy szczeniaki Celestial, Floeado i Shadow'a.
-A kim oni są?- Spytała wadera wskazując na dwa wilki.
-ten bez łapy to Grayback, a ta wadera to Kangae. W stadzie mamy jeszcze cztery wadery i dwa basiory je poznasz później bo nie mam siły ich szukać.
-Dobrze.
-A co chciałabyś teraz?

Yoshiko?
Czytaj dalej »

Od Nigry cd. Kangae

 -Ja jestem Nigra, miło poznać.
-To opowiedz co ci się stało?
-Walczyłam z basiorem i w rezultacie poniosłam rany.
-A gdzie jest tamten wilk?
-Nie wiem. Może na ziemi leży, a może śpi pod wodą.
Widać było, że jak wadera to usłyszała to zrobiła się trochę zakłopotana.
-Nie zabiłaś nigdy innego wilka?- Zapytałam.
-Chyba nie...
-A ja tak. Stąd moje imię. Nigra Morto czyli czarna śmierć.
Wadera tylko popatrzyła się na mnie zdziwionym wzrokiem. Prawdę mówiąc Kangae była naprawdę ciekawym charakterem. Intrygowała mnie. Każdy wilk mnie intrygował, ale ona była inna. Wydawała się taka no taka inna. Musiałam zapytać:
-Gdzie się wychowałaś?
-Długa historia...- Powiedziała wadera odwracając wzrok.
-Okej, kiedyś na pewno mi opowiesz. A teraz, czy mogę wstać?
-Muszę obejrzeć rany.
Wilczyca zaczęła oglądać moje łapy i tułów. Po chwili gdzieś wyszła, a potem wróciła ze świeżą wodą. Oblała mi rany, bolało jak diabli, aż syknęłam z bólu.
-Wszystko w porządku?- Spytała.
-Tak, tak.
-To idziemy?
-A gdzie?- Spytałam...

Kangae?
Czytaj dalej »

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Od Nigry Morto cd. Convel

Gdy basior mnie puścił to od razu ruszyłam biegiem. Był zaskakująco szybki. Biegłam za nim w nieznane mi tereny, jednak zauważyłam ostry zakręt. Na tym zakręcie znalazłam się obok niego i go popchnęłam. Wilk wpadł do wody. Był to chyba wodospad. Podeszłam do basiora dotknęłam go nosem i powiedziałam:
-Gonisz!- Po czym zaczęłam płynąć.
Z tego co widziałam to Convel ruszył za mną. Basior był coraz bliżej, więc dałam nura do wody. Pod wodą minęłam basiora i wyskoczyłam za nim. Jednak Convel szybko się orientował i dotknął mnie nosem mówiąc:
-Koniec!
-Okej.
Gdy wyszliśmy z wody to byliśmy mokrzy jak szczury. Było też strasznie zimno, więc zaczęliśmy biegać. Nagle za nami wyskoczyła puma. Convel najeżył się do ataku. Gdy już miał skoczyć to złapałam go za ogon i powiedziałam:
-Spokojnie to Cimba.
-Aha, dobra.
-Słyszałam, że wybieracie się na tereny jakiegoś wilka.
-Tak i co?
-Chciałabym wam życzyć powodzenia.
-Dzięki.
-Pamiętaj nadzieja umiera ostatnia, póki wierzysz to się uda.- Powiedziałam po czym się uśmiechnęłam.

Convel?
Czytaj dalej »

niedziela, 1 stycznia 2017

Od Nigry Morto cd. Grayback

Troszkę zabolało jak basior się na mnie rzucił. Przez chwilę nie wiedziałam o co chodzi, ale później załapałam, że chodzi o zapasy. Byłam w niefortunnej sytuacji. Byłam przygnieciona do ziemi, więc musiałam zrobić coś czego się nie spodziewa. Szybko się spięłam i pyskiem podcięłam mu prawą łapę (Przez brak lewej nie mógł się utrzymać). Basior spadł na bok, a ja skoczyłam na niego łapami. Pamiętałam, że zawsze co lubiłam robić w zapasach to siłowanie się na dwóch nogach tylko łapami. Gray chyba zrozumiał o co chodzi i też skoczył. Zdziwiło mnie to, że kikutem też umiał walczyć. Siłowaliśmy się tak przez parę minut ale, że ja byłam mniejsza to basior mnie przewalił. Gdy upadłam grzbietem na kamienie to trochę zabolało, ale nie chciałam tego pokazywać, więc tylko się uśmiechnęłam. Basior już chciał mnie przygwoździć do ziemi. Wtedy się przeturlałam w bok i basior przygwoździł kamienie. Widać było, że tego się nie spodziewał. W krótkiej chwili wstałam, wzięłam rozpęd i wskoczyłam Gray'owi na plecy. Spodziewałam się, że przez to dotknie pyskiem ziemi w czego skutek wygram, ale to się nie stało. Wilk tylko obniżył głowę i szyję w wyniku czego zjechałam. Nie zdążyłam się ogarnąć i wilk to wykorzystał. Gray łapą przycisnął moją głowę to ziemi i tym samym wygrał. Gdy już mnie puścił to wstałam i otrzepałam się. Gdy już mniej więcej doprowadziłam się do ładu to położyłam się na kamieniu i spytałam:
-Skąd masz te rany?- Nie zamierzałam odpuścić, chce się dowiedzieć.

Gray?
Czytaj dalej »

sobota, 31 grudnia 2016

Od Nigry Morto cd Graybacka

-Aha... Tak, tak.- Poczułam się zakłopotana, wilk chyba to zauważył.
-Może się przejdziemy?
-Tak, tak.- Odpowiedziałam patrząc w ziemię.
Basior ruszył przed siebie, a ja szłam za nim.
-Gdzie idziemy?- Spytałam.
-Na łąkę.
Reszta drogi minęła w milczeniu. Co chwila niepewnie spoglądałam na basiora. Byłam ciekawa skąd te wszystkie rany. Zastanawiał mnie też jego wiek. Na starego nie wyglądał i na młodego też nie. Gdy doszliśmy na łąkę to wzięłam się na odwagę:
-Ile masz lat?
-Około sześciu wiosen.
-Mhm.- Mruknęłam tylko do siebie po czym dałam nura w śnieg.
Gdy basior na chwilę się odwrócił to szybko zrobiłam śnieżkę i rzuciłam w niego. Basior popatrzył się na mnie ironicznym wzrokiem. Chciałabym wiedzieć co teraz sobie myśli. jednak szybko odeszłam od tych przemyśleń i podbiegłam do drzewa na środku polany i się pod nim położyłam zakopując się w śniegu. Kochałam śnieg! Basior patrzył się na mnie jak na wariatkę. Szczerze? Nie dziwiłam mu się. Też bym się tak na siebie patrzyła. Pomyślałam, że coś na nim sprawdzę. Gdy wilk się odwrócił to szybciutko po cichu przemknęłam za nim. Gdy stałam za nim to zapytałam:
-Czemu masz uszkodzoną łapę?- Wilk, co mnie zdziwiło nie przestraszył się tylko powiedział:
-Długa historia.
-Sztywniak.- Szepnęłam do siebie.
-Hm?- Spytał przekrzywiając głowę.
-Sprawdzę czy na prawdę jest takim sztywniakiem.- Pomyślałam.
-Umiesz biegać?- Spytałam.
-Tak, a co?
Podbiegłam do basiora, szturchnęłam go łapą w bok z okrzykiem:
-Gonisz!- I odbiegłam...

Grayback? Sztywniaku, pobawisz się?
Czytaj dalej »

Od Nigry Morto cd. Grayback

Gdy wylądowałam obok basiora to poczułam się dość niezręcznie. Szczerze? Trochę się bałam tego basiora. W porównaniu ze mną to był olbrzymem. Postanowiłam być bardziej "uległa".
-Skąd jesteś?- Spytałam.- Z jakiego stada?
-Z naszego lasu, a ty?
-Także.
Czułam jak od basiora bije pewność siebie, przytłaczała mnie ona. Zaczynało mi brakować powietrza. Co się dzieje?- Spytałam sama siebie. Gdy już nie mogłam oddychać to doszło do mnie co się dzieje. Nagle byłam większa i w dodatku byłam koniem. Mianowicie Fryzją. Zaczęłam przeć na przód zabijając wrogie stworzenia. Gdy już byłam na końcu pola to poczułam, że oddech mi zwalnia, a ja wracam do siebie. Te wizje były okropne. Gdy otworzyłam już swoje oczy to zobaczyłam nad sobą tego samego basiora. Zaczęłam się cofać, czołgając się.
-A ty gdzie?- Spytał.
Nagle za zadkiem poczułam pieniek, więc nie mogłam już się cofać.
-Dobra Nigra uspokój się.- Szeptałam sama do siebie.
Wilk dziwnie popatrzył się na mnie i lekko przechylił łeb.
-Wszystko w porządku?- Spytał.
-W jak najlepszym.- Odpowiedziałam prychając.
Chciałam przejść, a że samiec zagradzał mi drogę to postanowiłam się przepchnąć. Pomyślałam, że łatwo pójdzie, ale okazało się, że to kawał wilka. Podeszłam i miałam go przepchnąć lecz uderzyłam o niego i spadłam na zadek. Zabolało. Postanowiłam zostać w tej pozycji i tylko się na niego patrzyłam...

Gray? Mogę cię tak nazywać?
Czytaj dalej »

Od Nigry Morto cd. Grayback

Pomyślałam, że zbyt długo siedzę w tej zapyziałej jaskini. Postanowiłam udać się na polowanie. Szłam przed siebie już dłuższy czas nie mogąc niczego znaleźć. Postanowiłam udać się w dalsze tereny. Las tutaj był strasznie wielki, a śnieg było mało. Zaczęłam truchtać, przed sobą zobaczyłam zwalone kłody. Zaczęłam przez nie skakać. Uwielbiam to uczucie. To jest jakby latanie tylko, że lepsze. Jeden pień za drugim, gdy się zagapiłam i plum! Wpadłam do jeziora. Jak ja nie cierpię wody! Gdy byłam szczeniakiem to wpadłam do wody i zaczęłam się topić. Brakowało mi powietrza, gdy jakiś basior mnie wyciągnął. Gdyby nie on to nie byłoby mnie tutaj. Szybko wyskoczyłam z wody i się otrzepałam. Zaczęłam biegać dla rozgrzania. Zapuściłam się w nieznany mi obszar, więc postanowiłam zawrócić. Poczułam wtedy woń nieznanego wilka, więc postanowiłam wracać. Biegłam coraz dłużej i dłużej, aż zaczęły mnie boleć łapy, postanowiłam więc odpocząć. Położyłam się pod jodłą. Miała bardzo ładny zapach. Już mrużyłam oczy, gdy poczułam woń zwierzyny. To był chyba królik. Powoli wstałam i zaczęłam tropić. Zauważyłam go. Był śnieżnobiały. Przyśpieszyłam, wiedziałam, że królik nie ma szans. Przede mną był pień, królik go już przeskoczył teraz nadeszła na mnie pora. Wybiłam się w powietrze. Najpierw uniosłam i zgięłam przednie nogi, potem tylnie. Już opadałam łapami na ziemię, gdy w przedniej łapie poczułam przeszywający ból. Natychmiast się zatrzymałam, ale to spowodowało falę bólu. Nie mogłam wytrzymać i krzyknęłam:
-Aaaaaaaaaaaa!
Była to pułapka na niedźwiedzie czyli jedna z najgorszych. Usłyszałam, że ktoś się zbliża, był to wielki czarny basior. Wyglądał przerażająco. Nie miał łapy i był niewidomy na jedno oko. Zjeżyłam sierść na karku, a ten powiedział...

Grayback?
Czytaj dalej »

Nigra Morto cd. Convel

Zauważyłam w jakim złym stanie jest basior. Pomyślałam, że musiało mu się stać coś bardzo złego. Wyszłam zza krzaków i stanęłam patrząc się na basiora. Alfa odeszła zostawiając nas. Ostrożnie się położyłam parę metrów przed nim i zaczęłam przywoływać dobre myśli. Było to możliwe dzięki mojemu łapaczowi snów. Zgromadziłam ich mnóstwo z całego świata, jednak szukałam jednej myśli. Jest! Krzyknęłam sobie w myślach. Była to myśl małego szczeniaka, szczeniak ten, gdy nie ma go już wśród nas żyje sobie tam na górze. Wszystkie jego myśli odnośnie Convela zgromadziłam w talizmanie, po czym wyrwałam jedno pióro z łapacza, podeszłam do basiora i położyłam mu na szyi.
-Spokojnie.- Powiedziałam.
Nagle oczy basiora się zamknęły, trwało to kilka sekund. Po chwili ściągnęłam mu z głowy pióro i przyczepiłam znów do łapacza. Basior otworzył oczy pełne łez.
-Czyli tam jest?- Spytał głosem pełnym nadziei.
-Pamiętaj, musisz mieć zawsze nadzieję. Ona zawsze umiera ostatnia, jak przestaniesz wierzyć to staniesz się wrakiem wilka.- Powiedziałam po czym podniosłam głowę basiora łapą.
-Rozumiesz?- Spytałam. Basior tylko pokiwał głową.
-Miałeś mnie oprowadzić!- Powiedziałam, po czym dotknęłam nosem szyję basiora i krzyknęłam:
-Gonisz!

Convel?
Czytaj dalej »

Od Nigry Morto

Biegłam już przez dłuższy czas, nogi zaczynały mnie boleć, łapy swędzieć. Nie piłam, nie jadłam tylko biegłam. Zemdlałam ze zmęczenia.
Powoli otwierałam oczy. Ujrzałam nad sobą białą waderę, z tego co zauważyłam, była zapewne wilkiem polarnym.
-Co tu robisz?-zapytała groźnym tonem.
-Ja, ja sama nie wiem-odpowiedziałam lekko zamulonym głosem.
-Z jakiego stada jesteś?-spytała patrząc na mnie podejrzliwie.
-Nie mam stada.
-To jak się tu znalazłaś?
-Musiałam odejść ze stada.
-To może miałabyś ochotę dołączyć do mnie i mojego stada?-spytała radośniejszym tonem.
-Z wielką ochotą
-Snorri!-zawołała głośno wadera.
Z krzaków wynurzył się biały basior.
-Byłbyś tak miły i przyniósłbyś trochę wody?
-Już idę!-powiedział i dostojnie od nas odbiegł.
Gdy basior przybiegł z wodą zaczęłam pić łapczywie. Wadera patrzyła się na mnie z zaciekawieniem po chwili spytała:
-Czemu masz białe oczy?
-Taka przypadłość.
-Rozumiem, chciałabyś, żeby ktoś cię oprowadził?
-Tak z chęcią.- Gdy to powiedziałam to wadera zawołała...

Ktoś?
Czytaj dalej »