Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozalia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozalia. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 marca 2017

Od Rozalii, cd. Convel

Gdy ciało spadło na ziemię, od razu zaczęłam jeść. Usłyszałam śmiech Convela, który podszedł i też zaczął się posilać.
- Nie śmiej się ze mnie, głodna jestem! - rzuciłam mu rozbawione spojrzenie.
- Przepraszam ale... BOŻE JAK TO ŚMIESZNIE WYGLĄDAŁO JAK SIĘ RZUCIŁAŚ!
- Pffffff - wywróciłam oczami i walnęłam basiora łapą. - Tylko się tym śmiechem nie udław.
- Spróbuję. - wilk wyszczerzył zęby w uśmiechu.
- Mam takie pytanie. - po skończeniu posiłku, spojrzałam uważnie w oczy Convela.
- Dajesz.
- Niedługo będzie ciemno i... Załatwisz mi jakąś jaskinię?
- No jasne! W końcu teraz jesteś częścią watahy! Chodź za mną.
- Dobra, dziękuje. - westchnęłam z ulgą.
< Convel? Przeprasza, że tak mało i długo ale mam dużo na głowie ;/>
Czytaj dalej »

niedziela, 19 lutego 2017

Od Rozalii cd. Convel

Wilk zaproponował mi polowanie, ucieszyłam się, od dawna nie polowałam w parze. W sumie, nigdy nie miałam takiej okazji. Jak byłam szczeniakiem to nawet nie mogłam opuszczać jaskini, później uciekłam, a zresztą… Nie powinnam o tym myśleć.
- ROZALIA!!! – głos Convela wyrwał mnie z zamyślenia.
- Eeeee co?
- To jest Kangae. – wskazał łapą na biało-szarą waderę. Od kiedy ona tu stoi? Chwila, my stoimy? Aż tak się zamyśliłam?
- Ymmm hej, jestem Roza. Przed chwilą dołączyłam do tej watahy. Właśnie idziemy z Convelem na polowanie, może chciałabyś dołączyć?
- Nie dziękuję. – wadera odpowiedziała lekko zawstydzona. – Nie za bardzo lubię polować. Ale możemy spotkać się później, oprowadzę cię czy coś. – uśmiechnęła się.
- No jasne! Byłoby miło. – po tych słowach zaburczało mi w brzuchu.
- Słyszę, że musimy już iść. – zaśmiał się Convel. – Do zobaczenia Kan!
Szliśmy w milczeniu, które przerwał basior.
- O czym tak myślałaś?
- Przeszłość i te sprawy. Za ile będziemy na miejscu? – szybko zmieniłam temat. Nie lubię rozmawiać o moim życiu.
<Convel?>
Czytaj dalej »

Od Rozalii


Dobiega koniec kolejnego miesiąca samotnego szwendania się po lesie. Wygłodzona i zmęczona, postanowiłam znaleźć jakieś miejsce do spania, bo zaczęło się już robić ciemno. Po pół godzinnych poszukiwaniach zauważyłam jaskinię, ucieszona uśmiechnęłam się pod nosem i weszłam do niej. Położyłam się i zamknęłam oczy. Obudził mnie coraz głośniejszy szmer, zaraz, jaki szmer? Przecież to warczenie! Otworzyłam oczy i ujrzałam nad swoją głową, białego wilka. Przerażona pisnęłam i podniosłam się, co spowodowało, że uderzyłam głową w basiora.
- PRZEPRASZAM, JA NIE CHCIAŁAM! – krzyknęłam i potrząsnęłam głową. – Naprawdę… - powiedziałam już spokojniej.
- Co robisz w mojej jaskini? – spytał przez zaciśnięte zęby biały wilk.
- Ehhh… Od paru miesięcy chodzę samotnie po lesie, byłam tak wykończona i nie zauważyłam, że ktoś tutaj mieszka. Już sobie idę, naprawdę przepraszam, za to wtargnięcie.
- Rozumiem, nic się nie stało. – basior się rozluźnił. – Właściwie… mam dla ciebie propozycje. Jestem alfą tutejszej watahy, może chciałabyś dołączyć?
- Oooo! Naprawdę mogę? Byłoby super! Ale mam pytanie… chciałbyś mi dać kawałek mięsa? – uśmiechnęłam się niepewnie.
<Convel?>
Czytaj dalej »